Hashtagi. Nie takie straszne jak je malują, cz. 2 – Dobranie hashtagów do posta

Dobieranie hashtagów można porównać do ciągłej zabawy w kotka i myszkę.
Nie da się bowiem stworzyć jednej listy zawsze dobrze działających hashtagów. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w tym wpisie.

Pierwsze, co powinniście wiedzieć to to, że hashtagi, które sprawdzają się u kogoś innego, wcale nie muszą sprawdzić się u Was. Bo to, czy hashtag „zadziała”
(czyli wygeneruje nowe wyświetlenia) zależy od wielu czynników, m.in. od godziny publikacji, dnia tygodnia, czy pory roku.

Chciałabym, by ktoś powiedział mi to kilka lat temu. Kiedy to całkiem przypadkiem użyłam pod swoim postem hashtagów, które ściągnęły mi setki polubień i kilkadziesiąt nowych obserwatorów. Byłam tak zachwycona tym wynikiem, że przy każdej kolejnej publikacji używałam dokładnie tych samych #, oczekując oczywiście takich samych efektów. Wpisywałam je przez prawie miesiąc i niestety żaden kolejny post nie miał upragnionych wyników, ani nawet podobnych. Zmarnowałam tylko czas. Tak samo marnujecie go Wy, jeśli bez namysłu przepisujecie hashtagi od innych.

Teorii na dobór hashtagów jest wiele, przetestowałam każdą, z którą się spotkałam i na ich podstawie, metodą prób i błędów, wypracowałam swój sposób na dobieranie hashtagów do posta, który właśnie tu opisuję.

Hashtagi dobieram dzieląc je sobie na 3 kategorie: hashtagi dotyczące zdjęcia, hashtagi dotyczące opisu oraz hashtagi uzupełniające.

1. Hashtagi dotyczące zdjęcia.

Czyli opisujące to, co jest widoczne na fotografii. Jeśli zdjęcie przedstawia dziewczynę w kawiarni pijącą kawę, to poniekąd hashtagami opisujecie to, co widzicie, np. #dziewczyna, #kawa, #deser. To nie muszą być tylko przedmioty,
ale także emocje, np. #szczęście, #radość, itd. Uwaga, jeśli na stoliku obok filiżanki z kawą leży łyżeczka, to nie wpisujemy #łyżeczka! Nie o to chodzi, żeby wypisać pod # każdy przedmiot, który widzicie. Zastanówcie się, ile razy szukaliście na Instagramie czegoś pod hasłem „łyżeczka”. No właśnie. Tu jest miejsce na najważniejsze elementy fotografii, takie które rzeczywiście mogą być przez innych wyszukiwane.
(Dodam, że z ciekawości sprawdziłam hashtag łyżeczka i trafiłam na konto pokazujące codzienne życie łyżeczki, nie popełniajcie tego błędu, co ja.)

2. Hashtagi dotyczące opisu.

Opis nie zawsze dotyczy zdjęcia. Dlatego, jeśli jest on wartościowy, niesie jakieś przesłanie/informacje/wiedzę/emocje warto odnieść się do niego w hashtagach, aby dać możliwość trafienia na post osobom, szukającym konkretne treści. W moim wypadku są to np. #instatip i #instatips, których używam pod postami,
które dotyczą działania Instagrama. Jeśli więc publikujesz zdjęcie naleśników orkiszowych, a w opisie zamieszczasz na nie przepis, to na pewno powinien znaleźć się tam również #przepis.

3. Hashtagi uzupełniające.

Skoro mamy już hashtagi, które odnoszą się do zdjęcia oraz do opisu, to czas na uzupełnienie ich hashtagami bardziej ogólnymi, które odnoszą się do konkretnego dnia, danej sytuacji, mody, okoliczności, itd. I tu zaczynają się schody, bo o ile te wcześniejsze # będą raczej stałe, to ta grupa będzie zmienna, w zależności od tego, kiedy będzie publikowany post. Opiszę Wam to na przykładzie poprzedniego zdjęcia dziewczyny w kawiarni. Jeśli zaplanowałam sobie, że dodam tę fotkę w sobotę rano, to moje hashtagi uzupełniające będą m.in. takie: #sobota #dziendobry #poranek, wykorzystam też miesiąc oraz porę roku, czyli dam #marzec i #wiosna.
To nic, że zdjęcie zrobiłam we wtorek podczas wakacji w 2019 roku. Jeśli w marcową sobotę użyjecie hashtagów wtorek, wakacje i wakacje2019,
to gwarantuje Wam, że one nie wygenerują Wam żadnych wyświetleń,
bo w marcu nikogo nie interesują czyjeś wakacje z 2019 roku. Ale już bardziej zainteresuje innych to, jak spędzacie czas w tym dniu, w tej chwili lub jak wygląda u Was wiosna.

W doborze hashtagów z każdej kategorii starajcie się zachować różnorodność. Jeśli wpisujecie #kawa, to zrezygnujcie z kawka, kawusia, czasnakawe kawazmlekiem, czarnakawa, itd. Wybierzcie sobie dwa, najlepiej większe hashtagi (wielkość hashtagów jest mierzona ilością postów, które się pod nimi znajdują, ilość ta jest podana przy # podczas jego wpisywania).

Do wykorzystania jest 30 hashtagów, bo taki jest limit, ale to nie oznacza, że musi być po 10 na jedną kategorię. To nie oznacza też, że trzeba wykorzystać całe 30 hashtagów.

Uważajcie jednak, żeby starać się nie używać hashtagów, które mają się nijak do tego, co znajduje się na zdjęciu. Jeśli ktoś szuka inspiracji pod hashtagiem #pannamłoda , nie zwróci uwagi na zdjęcie kanapki. Co więcej taka osoba może kliknąć wtedy „Nie wyświetlaj dla tego hashtaga”, a to niekorzystanie wpływa na algorytm Instagrama. Dlatego nie warto próbować obchodzić system używając popularnych hashtagów do postów, które nie mają z nimi nic wspólnego.

Uff, starałam się zobrazować proces doboru hashtagów jak najbardziej, aby ułatwić Wam zrozumienie całego procesu. Pamiętajcie jednak, że nic nie dzieje się od razu. Bawcie się, próbujcie, testujcie i przede wszystkim nie zniechęcajcie, jeśli coś nie wychodzi od razu.

Powodzenia! 🙂

–––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––

Pozostałe wpisy o hashtagach:
Hashtagi. Nie takie straszne jak je malują, cz. 1 – fakty i mity TUTAJ
Hashtagi. Nie takie straszne jak je malują, cz. 3 – wyświetlenia z hashtagów TUTAJ

15 comments
  1. Martyna jak zawsze skarbnica wiedzy! Bardzo dziękuję za ten wpis, uświadomiłaś mi, że trzaskanie hasztagów jak leci, żeby tylko było nie ma sensu. Czekam na kolejną porcję wiedzy ❤️

  2. No i super Martyś! 😍 Napisane tak prosto i zrozumiale, że nawet najbardziej oporny instagramowicz ( np. ja ) nie będzie miał problemów z przyswojeniem tej wiedzy. Wydaje się być to tak oczywiste… 😅

  3. Dziękuje za te wskazówki! Martyna, Twoja praca jest nieoceniona 🤩 i niestety tak jak powiedialaś dziś na story… niedoceniona. Jeśli komuś na prawdę zależy to znajdzie rozwiązanie, nauczy się i wyskoczy ponad innych, bo Ty już tam jesteś. Piątka!

  4. Świetnie ujęte przykłady. Post napisany ze zrozumieniem, że nawet początkujący IG pojąć winien w mig jaką moc ukrywa tajemniczy #. Pomimo, ze jestem już jakiś czas na IG, znów coś z tej lekcji wyniosłam. Brawo i Dziękuję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ